Często wydaje nam się, że już na pierwszy rzut oka odróżnilibyśmy alkoholika od osoby pijącej w sposób kontrolowany. Tymczasem nałóg nie pojawia się z dnia na dzień: jest procesem, który na ogół przebiega zupełnie niepostrzeżenie i przechodzi przez różne fazy choroby alkoholowej. Z tego powodu chorzy i ich bliscy zwykle zauważają problem dopiero w bardzo zaawansowanym stadium, choć istnieją sygnały ostrzegawcze, które dałoby się wychwycić znacznie wcześniej.

Faza wstępna

Nasza kultura jest niemal nierozerwalnie związana z piciem alkoholu. Napoje wyskokowe towarzyszą nam w wielu codziennych i odświętnych sytuacjach: podczas wakacji, kolacji biznesowych, randek, uroczystości rodzinnych oraz spotkań w gronie przyjaciół. Trwająca nawet kilka lat faza wstępna uzależnienia, zwana również prealkoholową, bardzo przypomina normalne, w pełni akceptowalne społecznie zachowania związane ze spożywaniem alkoholu. Niepokojące jest przede wszystkim to, jak ważny staje się on dla wpadającej w nałóg osoby. Traktuje go ona jako środek do regulacji swojego nastroju i zagłuszania przykrych emocji. Szczyci się również coraz „mocniejszą głową”, co oznacza, że stopniowo rozwija się jej tolerancja na tę substancję psychoaktywną.

Faza ostrzegawcza

W miarę rozwoju choroby alkoholik pije coraz częściej i w coraz większych ilościach. Aktywnie poszukuje okazji do spożywania alkoholu, robi to również w samotności, a podczas imprez w bardzo szybkim tempie inicjuje następujące po sobie „kolejki”. Pojawiają się tzw. palimpsesty alkoholowe, czyli luki w pamięci bez utraty przytomności. Nałogowiec wydaje się być dwiema osobami w ciele jednej: po alkoholu zdarza mu się robić rzeczy, które nie pasują do jego osobowości (np. angażuje się w przygodne kontakty seksualne, uprawia hazard, wydaje bardzo duże sumy pieniędzy), a także staje się znacznie bardziej towarzyski, odważny i pewny siebie.

Faza krytyczna

W tym momencie utrzymanie swojego nałogu w tajemnicy przed otoczeniem staje się praktycznie niemożliwie, ponieważ zaczyna on w widoczny sposób wpływać na różne dziedziny życia chorego. Pojawiają się problemy w pracy, konflikty z najbliższymi oraz długi, zanikają alternatywne do picia pasje i zainteresowania. Cała codzienność chorego zaczyna kręcić się wokół zdobywania i spożywania alkoholu. Co jakiś czas podejmuje próby abstynencji, by udowodnić sobie, że kontroluje własne zachowanie. Nie potrafi przyznać, że cierpi na uzależnienie i reaguje złością na każdą sugestię, że powinien ograniczyć picie.

Faza chroniczna

Podczas fazy przewlekłej choroby alkoholowej tolerancja zaczyna ulegać zmniejszeniu, przez co alkoholik przez cały czas pozostaje pod silnym wpływem substancji uzależniającej. Pojawia się dotkliwy zespół abstynencyjny, a także widoczne konsekwencje zdrowotne. Przymus picia przysłania nawet zasady moralne, co może doprowadzić do tak desperackich działań jak kradzieże lub spożywanie nienadających się do tego produktów, np. kosmetyków z dodatkiem alkoholu lub denaturatu. Ten etap choroby może zostać przerwany wyłącznie przez zgłoszenie się na terapię lub śmierć nałogowca.

Autor: Alicja Skibińska - psycholog