Uzależnienie od alkoholu jest chorobą nieuleczalną, co nie oznacza, że nie warto poddawać się terapii. Dzięki niej nałogowiec jest w stanie powrócić do życia w trzeźwości, zadbać o własne zdrowie, życie rodzinne i pracę oraz powrócić do rzetelnego wypełniania swoich ról społecznych i zobowiązań. Jednak przekonanie alkoholika do leczenia potrafi stanowić prawdziwe wyzwanie. Dlaczego tak trudno jest wyciągnąć rękę po pomoc?

Profesjonalna terapia jest jedynym sposobem na to, by osoba, która straciła kontrolę nad własnym życiem, na nowo ją odzyskała. Niestety, nie da się zmusić kogoś do leczenia alkoholizmu – warunkiem jego powodzenia jest wewnętrzna motywacja chorego oraz jego ciężka praca nad sobą. Oczywiście, teoretycznie czynniki te mogą pojawić się już w trakcie pobytu w ośrodku, jednak najlepiej, by nałogowiec sam zauważył, że potrzebuje pomocy. Okazuje się, że w tym przypadku pierwszy krok bardzo często jest tym najtrudniejszym. Często musi upłynąć wiele lat, by pacjent zrozumiał, że wpadł w sidła uzależnienia. Zanim do tego dojdzie, zwykle dochodzi już do znacznej destrukcji jego życia rodzinnego i zawodowego oraz zdrowia. Jakie przyczyny stoją za tym stanem rzeczy?

Przeczytaj również: odwyk alkoholowy ile trwa?

Mechanizm iluzji i zaprzeczania

Jedną z charakterystycznych cech uzależnienia od alkoholu jest tzw. mechanizm iluzji i zaprzeczania, który nie dopuszcza do uzmysłowienia sobie niewygodnych faktów związanych z chorobą. Można więc powiedzieć, że brak świadomości nałogu jest jednym z jego objawów. Alkoholik zaprzecza temu, że zbyt dużo pije, utrzymuje, że nie jest pijany, nawet jeśli prawda jest zupełnie inna, minimalizuje straty, jakie ponosi z powodu nadużywania substancji psychoaktywnej, obraca swój problem w żart oraz twierdzi, że ma całkowitą kontrolę nad swoim zachowaniem i przestałby pić, gdyby tylko tego chciał. Często również usprawiedliwia i racjonalizuje swoje zachowanie, podając pozornie obiektywne argumenty, z powodu których się upił, np. „Były urodziny kolegi”, „Wszyscy pili, nie chciałem się wyłamywać”, „Piję, bo mam problemy w pracy/żona się mnie czepia/jestem zmęczony”. Patrząc z zewnątrz, można byłoby dojść do wniosku, że są to kłamstwa przeznaczone dla otoczenia, jednak w rzeczywistości alkoholik oszukuje przede wszystkim samego siebie.

Lęk przed zmianą

Alkoholizm to choroba polegająca na odczuwaniu silnego przymusu spożywania alkoholu. Innymi słowy: nałogowiec nie jest w stanie wyobrazić sobie życia bez ulubionego środka odurzającego. Nie sposób więc oczekiwać od niego, że będzie entuzjastycznie reagował na myśl o funkcjonowaniu w całkowitej trzeźwości. Alkohol jest dla niego swoistym wentylem bezpieczeństwa: pije, by rozładować napięcie, poprawić sobie nastrój i zapomnieć o problemach. Za tę skłonność odpowiada mechanizm nałogowego regulowania uczuć, który powoduje, że osoba uzależniona ma bardzo niski poziom odporności na frustrację, a lęk i cierpienie prowadzą do natychmiastowego poszukiwania ulgi. Chory nie zna zaś innych, bardziej konstruktywnych sposobów na radzenie sobie z dyskomfortem – w takich sytuacjach automatycznie sięga po alkohol. Trudno się dziwić, że wizja życia bez alkoholu wydaje mu się naprawdę przerażająca. Zastanawia się, czym będzie się zajmował w wolnym czasie, boi się, że na trzeźwo nie będzie atrakcyjny towarzysko i nie będzie umiał nawiązywać kontaktów z bliskimi. Czasami znajome i oswojone zło wydaje się lepsze niż krok w nieznane.

Obawa przed stygmatyzacją

Jednym z powodów, dla których bardzo trudno jest przyjąć do wiadomości, że jest się osobą uzależnioną, jest stygmatyzacja, jaka wiąże się z tą chorobą. Pomimo wielu zmian w sposobie myślenia wciąż wiele osób nie do końca wie, czym jest alkoholizm. Definicja teoretycznie jest nam znana, jednak nadal ulegamy szkodliwym stereotypom: twierdzimy, że alkoholik sam jest sobie winien, łączymy to zaburzenie z marginesem społecznym, uważamy, że korzystanie z terapii jest oznaką ułomności i nieumiejętności zadbania o samego siebie. Pacjenci boją się reakcji szefa, kolegów czy członków rodziny, więc wolą w ogóle nie zwracać się o pomoc. Dlatego tak ważne jest edukowanie społeczeństwa i uświadamianie mu, że uzależnienie od alkoholu jest chorobą, którą należy leczyć. Przyjęcie tożsamości nałogowca nie jest aktem słabości – przeciwnie, może stanowić największy sukces i pierwszy krok do zmiany na lepsze.

Autor: Alicja Skibińska - psycholog