Nadużywanie alkoholu stereotypowo kojarzone jest z mężczyznami – to oni zwykle chwalą się „mocną głową” i wybrykami w stanie upojenia, a także nieporównywalnie częściej są sprawcami przemocy pod wpływem napojów wyskokowych. Jednocześnie alkoholizm kobiet wiąże się z większą stygmatyzacją i ogromnym niezrozumieniem. Czy panie piją inaczej niż panowie? W jaki sposób przebiega uzależnienie w ich przypadku?

Przeczytaj również: dlaczego tak trudno zdecydować się na leczenie

Jeszcze kilka dekad temu zachowania kobiet i mężczyzn związane ze spożywaniem alkoholu znacząco różniły się między sobą. Rozpowszechnione w społeczeństwie stereotypy oraz przyjęte role płciowe nie pozwalały na to, by panie upijały się w towarzystwie. Czysta wódka była domeną mężczyzn, zaś kobiety co najwyżej elegancko sączyły lampkę wina. W wyniku zmian obyczajowych ten model odszedł jednak w niepamięć. Dzisiaj trudno mówić o dwóch zupełnie odmiennych modelach picia. Przedstawiciele obu płci mogą publicznie pić alkohol, a nawet wprowadzać się w stan upojenia bez obawy o swoją reputację. Jednak choć społeczeństwo stopniowo wyzbywa się dotychczasowych uprzedzeń, biologia wciąż pozostaje ślepa na zasady równości, a substancje psychoaktywne bez porównania bardziej szkodzą kobietom.

Kobiecy alkoholizm a biologia

Kobieta i mężczyzna o tej samej wadze, spożywając taką samą ilość alkoholu, zareagują na nią zupełnie inaczej. Przyczyną są znaczące różnice biochemiczne: organizmy pań odznaczają się mniejszą zawartością wody (przy wyższej ilości tłuszczu) oraz niższą aktywnością dehydrogenazy alkoholowej, czyli enzymu odgrywającego znaczącą rolę w metabolizowaniu alkoholu. Dodatkowo zmiany hormonalne mające miejsce podczas miesiączki oraz pod wpływem przyjmowania doustnej antykoncepcji sprawiają, że napoje wyskokowe stają się dla nich bardziej toksyczne.

W przypadku kobiet cierpiących na uzależnienie od alkoholu niekorzystne skutki zdrowotne pojawiają się znacznie szybciej niż u nałogowców płci męskiej. Uszkodzenia organów i narządów u pijących pań mają miejsce średnio po 14 latach, zaś u panów – po 20. Marskość wątroby u alkoholiczek następuje po ok. 5 latach, natomiast u alkoholików czas ten wydłuża się do 10-20 lat. W dodatku uzależnione kobiety żyją przeciętnie o 15 lat krócej niż uzależnieni mężczyźni. Innymi słowy: ilość trunków spożywanych przez przedstawicieli obu płci staje się coraz bardziej zbliżona, jednak panie płacą za to znacznie wyższą cenę.

Dlaczego kobiety piją?

Liczne badania potwierdzają także występowanie znaczących różnic w przyczynach, dla których sięgamy po kieliszek. Mężczyźni zwykle robią to z powodów zwanych społecznymi, np. w wyniku presji towarzystwa, dla pobudzenia lub dodania sobie odwagi. Kobiety częściej „zapijają” stres, bezsenność, stany lękowe lub samotność. Wiele alkoholiczek to osoby mające na swoim koncie doświadczenie wykorzystywania seksualnego. Bardzo często piją również gospodynie domowe, które w ten sposób odreagowują zmęczenie i frustrację oraz panie cierpiące na tzw. syndrom opuszczonego gniazda, niepotrafiące zapełnić pustki po dzieciach, które wyprowadziły się już z domu rodzinnego.

Wzorce picia kobiet

Dlaczego kobiety rzadziej zgłaszają się na terapię alkoholową? Jednym z winowajców jest ich specyficzny wzorzec picia, całkowicie odmienny od tego, jaki prezentują ich ojcowie, partnerzy i koledzy. Choć powoli się to zmienia, panie rzadziej spożywają alkohol „dla towarzystwa”, natomiast bardzo często piją w samotności. Podobnie jak wszystkie inne uzależnienia, to również rozpoczyna się niewinnie, np. od jednego lub kilku kieliszków wina przed snem. Z tego powodu bliscy alkoholiczek zwykle latami nie zauważają postępującego problemu. Picie kobiet często związane jest z wyzwaniami stawianymi im przez tradycyjne role płciowe. Od pewnego czasu można zauważyć nowy rodzaj nałogu zwany drunkoreksją, polegający na tym, że młode kobiety znacząco ograniczają jedzenie, by móc pić bez przekraczania zakładanego spożycia kalorii w ciągu doby. Panie piją również z powodu stresu związanego z konfliktami rodzinnymi oraz w celu zagłuszenia poczucia winy wynikającego z przekonania, że nie są wystarczająco dobrymi matkami. Podobne czynniki powstrzymują je przed zgłoszeniem się na terapię do ośrodka leczenia alkoholizmu. Uzależnione panie wzbraniają się przed stygmatyzującą diagnozą, ponieważ boją się utraty prawa do opieki nad dziećmi. Czasami również nie mają z kim zostawić swoich pociech, przez co pobyt w ośrodku wydaje im się niemożliwy. Niestety, nasze społeczeństwo nie przyczynia się do poprawy tej sytuacji – kobieta nadużywająca alkoholu wciąż spotyka się z większym ostracyzmem niż mężczyzna, a także częściej jest odrzucana przez otoczenie, w tym przez swoją najbliższą rodzinę.

Autor: Alicja Skibińska - psycholog